SUKCES i MOTYWACJA ROZWÓJ FINANSE

Nie ma czegoś takiego jak porażka, są tylko rezultaty

 
Różnica pomiędzy człowiekiem sukcesu a człowiekiem skazującym się dobrowolnie na porażkę tkwi w rodzaju zadawanych pytań. Człowiek sukcesu pyta: Co jeszcze mogę zrobić teraz/dzisiaj co przybliży mnie do mojego celu, by żyło mi się lepiej/wygodniej/bardziej obficie jutro?

Człowiek skazujący siebie na porażkę pyta: Jak jeszcze mógłbym sobie dogodzić teraz/dziś, by poczuć się lepiej teraz, w tej chwili?

Wszystko zależy od tego prostego punktu widzenia. Albo jesteś nastawiony na doraźną przyjemność teraz, albo chce ci się wstać i zrobić to, co jest do zrobienia, nieważne przy tym, czy akurat masz na to ochotę czy nie. Tylko dlatego, że jesteś w stanie dostrzec przyszłe (choć niekoniecznie gwarantowane) korzyści ze zrobienia tej rzeczy.

To nie jest żadna magia, to czysta matematyka. Działa tu prosta zależność - przyczyna - skutek.

Jak mówi Brian Tracy: Everythnig counts. Wszystko się liczy.
Nawet drobna rzecz - decyzja o podjęciu danego działania lub nie wykonaniu go, może mieć wpływ na całe twoje życie.

Jim Rohn w swojej książce "The Five Major Pieces to the Life Puzzle" pyta: Dlaczego ludzie nie podejmują działania? I odpowiada: Dlatego, że zrobienie czegoś wydaje się tak samo łatwe jak niezrobienie tego.

Wydaje się zatem, iż cała tajemnica skutecznego działania tkwi w umiejętności zadawania właściwych pytań:

- Czy ta czynność, której teraz poświęcam swój czas będzie miała wpływ na moje życie jutro, za tydzień, za miesiąc, za rok?

- Czy to, co oglądam, czego słucham dotyczy mojego życia, czy jest zwykłą sieczką, którą pozwalam się faszerować?

- Czy skupiam się na tworzeniu swojego życia czy raczej na trwonieniu go?

- Jakie konkretne konsekwencje w przyszłości będzie miała moja decyzja o podjęciu lub niepodjęciu tego konkretnego działania?

Są rzeczy, które musisz zrobić, ale są takie - i jest ich większość - których nie musisz, a możesz chcieć zrobić. I to właśnie od tego typu decyzji: "Nie muszę, ale chcę", zależy twój sukces i powodzenie w życiu.

To w momentach podejmowania decyzji kształtuje się twoje przeznaczenie. Anthony Robbins

Przeciętny człowiek wie np. że musi iść do pracy, a więc musi wstać rano - czy mu się chce czy nie chce, iść do tej pracy i pracować lub ściemniać, że pracuje (w końcu i tak płacą). Ale co później?
Później wraca do domu i już tylko od niego samego zależy, na co poświęci swój cenny czas. Czy:

a) złapie za pilota, by obejrzeć 2-3 seriale pod rząd lub serię wiadomości o wszystkich nieszczęściach i tragediach na świecie, po których nie pozostaje już nic innego jak położyć się spać z bólem głowy;
b) włączy komputer, by przejść kolejny level w grze, która kompletnie nijak ma się do jego życia;
c) czy też np. pouczy się angielskiego
d) zacznie czytać książkę z dziedziny rozwoju osobistego lub motywacji
e) zdecyduje się pobawić z dzieckiem lub porozmawiać z partnerem...

Każda rzecz zaczyna się od podjęcia decyzji. Każde działanie ma swój początek w decyzji o działaniu. Ludzie narzekają na różne rzeczy, gdyż nie podjęli jeszcze decyzji by je zmienić.

Smutne jest to, ze ludzie są biedni, bo jeszcze nie zdecydowali, by być bogatymi. Maja nadwagę i są niewysportowani, bo nie zdecydowali jeszcze, by być szczupłymi i sprawnymi fizycznie. Działając nieefektywnie marnują czas, bo nie zdecydowali jeszcze, by być bardzo produktywnymi we wszystkim co robią. Brian Tracy

Jeśli narzekasz np. na to, że jesteś otyły, to tylko dlatego, że nie podjąłeś decyzji o zrzuceniu tych zbędnych kilogramów. Jeśli narzekasz na brak czasu, to znaczy, że nie podjąłeś jeszcze decyzji o tym, by nauczyć się jak wykorzystywać go efektywniej. Jeśli narzekasz na to, że inni cie nie potrzebują, to nie podjąłęs jeszcze decyzji o tym, by się zaangażować i dać coś z siebie. Podobnie jeśli narzekasz na to, że inni cię nie doceniają lub wręcz ignorują, to nie podjąłeś jeszcze decyzji o tym, by być ważnym sam dla siebie... itd.

Wszystko zaczyna się w twojej głowie. Szaleństwem byłoby więc postępować tak jak do tej pory i spodziewać się odmiennych rezultatów.

Z reguły jest bowiem tak, że to właśnie wybór natychmiastowej przyjemności czy też decyzja o niepodjęciu działania skutkuje bardziej dotkliwym uczuciem frustracji w przyszłości aniżeli decyzja o podjęciu działania, na które akurat nie masz ochoty, ale wiesz, że jest korzystne z punktu widzenia twoich celów.

Są oczywiście rzeczy, na które nie masz wpływu. Np. to, gdzie się urodziłeś, z jakiego środowiska pochodzisz, jakich masz rodziców, ile mierzysz etc. Wszystko to ma oczywiście jakiś wpływ na to twoje życie. Ale tak naprawdę to decyzje, które podjąłeś kiedyś ukształtowały cię i sprawiły, że jesteś teraz tam, gdzie jesteś. To decyzje, które podejmujesz teraz mają wpływ na to, jak będzie wyglądało dalej twoje życie, jak będzie ci się powodzić, jakim człowiekiem będziesz. Masz na to wszystko wpływ.

Wybory. Decyzje. Priorytety. To wszystko ma wpływ na kształtowanie jakości twojej przyszłości.
Jim Rohn opisuje formułę porażki. Porażka nie jest czymś, co spada na człowieka niespodziewanie jak kataklizm. Porażka jest nieuchronnym rezultatem nagromadzenia się miernego (negatywnego) myślenia i marnych decyzji. Innymi słowy porażka jest niczym innym jak sumą tych drobnych kilku błędów powtarzanych każdego dnia.

Dlaczego jednak ktoś miałby popełniać ten sam rodzaj błędu w ocenie sytuacji, a następnie być na tyle głupim, by powtarzać go każdego dnia?

Ponieważ nie wydaje się, by miało to znaczenie.

Tak naprawdę nasze codzienne działania nie wydają się aż tak istotne. Również dlatego, iż jakieś drobne niedopatrzenie, niekorzystna decyzja lub strata jednej tylko godziny generalnie nie skutkuje natychmiastowo i nie jest czymś, co łatwo zmierzyć.

Ci, którzy jedzą zbyt wiele, narażeni są na zdrowotne problemy w przyszłości. Jednakże zadowolenie z tego momentu doraźnej konsumpcji przyćmiewa przyszłe konsekwencje tego typu aktywności. Ludziom po prostu nie wydaje się, żeby to miało aż takie znaczenie.

Zauważ, że ci, którzy palą, podejmują tę niekorzystną dla siebie decyzję godzina za godziną, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku... Ponieważ nie odczuwają natychmiastowych konsekwencji, nie wydaje im się, by miało to jakiekolwiek realne znaczenie.

Jednak ból i żal w błędnej ocenie sytuacji jest jedynie odwlekany w przyszłość. Tego typu konsekwencje rzadko są natychmiastowe.

Najgroźniejszym atrybutem porażki jest właśnie jej subtelność. W krótkim okresie czasu te małe błędy zdają się nie robić różnicy. Nie czujemy się przecież wcale jakbyśmy ponosili porażkę. Do czasu kiedy nic strasznego nie dzieje się w naszym życiu, do czasu aż nie dostrzegamy natychmiastowych konsekwencji, po prostu dryfujemy sobie z jednego dnia w drugi powielając te same błędy, pozwalając tym samym negatywnym myśli i słowom wnikać w nasza podświadomość, podejmując niekorzystne decyzje oraz powtarzając te same niekorzystne działania. .

Wydaje się zatem, że jeśli nie widać mierzalnych konsekwencji, ta bezpieczna powtarzalność nie ma znaczenia.

Czy myślisz, że ludzie, którzy osiągają sukcesy, są bardziej odporni na pokusę wyboru natychmiastowej  przyjemności? Nie. Oni po prostu zdecydowali kiedyś, że chcą widzieć dalej niż tylko te kilka godzin lub dni przed siebie. Nabyli dobitnego przekonania, że to, co zrobią dziś zaowocuje w przyszłości. Często nawet nie tej najbliższej i na rezultaty będą musieli poczekać. Ale taka jest właśnie różnica...

---------------
http://rzucpalenienadobre.pl
źródło: artelis.pl

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Łączna liczba wyświetleń