SUKCES i MOTYWACJA ROZWÓJ FINANSE

Czym jest prawdziwy sukces?


Od kilku lat w Polsce moda na słowo „sukces” utrzymuje się na dość wysokim poziomie popularności. Sam sukces nie jest już jednak wystarczający, bo jak się okazuje – jego osiągnięcie nie gwarantuje szczęścia, a tak zwani „ludzie sukcesu” coraz częściej skarżą się, że „to wszystko miało wyglądać inaczej”.

Dążąc do sukcesu przez cały czas staramy się korzystać z mądrych rad, pracować jak najlepiej i często – jak najwięcej. Osoby, które zajmują się uczeniem innych jak osiągnąć wymarzone cele, przekazują ogromne ilości wspaniałych rad, informacji na temat konkretnych sposobów działania, szukają nowych pomysłów na poprawienie skuteczności swojej i swoich uczniów.

Wspaniale jest mieć mentora i uczyć się od niego. Problem pojawia się jednak w momencie, gdy nauka zmienia się w naśladowanie, a naśladowanie – w kopiowanie. Najgorsza sytuacja występuje, gdy osoba kopiowana okazuje się niewarta tego, nie tak idealna jak nam się wydawało i rezultat naszych działań jest ujemny – bo straciliśmy czas na stawanie się kimś, kto nie był tego wart. Czasem też bycie czyjąś kopią nie wychodzi tak jak nam się wydawało i rozczarowanie jest jeszcze większe, gdy okazuje się, że po drodze do ideału tak naprawdę go minęliśmy.

Często inspiracją do takiego kopiowania są trenerzy rozwoju osobistego nawołujący „Bądź jak Anthony Robbins!” lub „Zobacz jak żyją bogaci, byś mógł żyć jak oni”. Mimo ich dobrych intencji, część ich uczniów, a nierzadko nawet większość, zaczyna dążyć do bycia identycznymi jak wyidealizowana osoba. Jest to „gonienie za obrazem”, który ciągle umyka, bo jak można być Anthonym Robbinsem, skoro jest się Janem Kowalskim a ciało, umysł i życie Robbinsa jest już zajęte i zarezerwowane dla niego? Mniej więcej tak można byłoby to przedstawić.

Do czego prowadzi takie kopiowanie? Możliwe, że nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie pewien ważny błąd popełniany przez uczniów – nie są w stanie zaadoptować do swojego życia wszystkich cech i skutecznych metod stosowanych przez ich wzór. Prowadzi to najczęściej do przewagi jednej cechy nad innymi, a to z kolei skutkuje brakiem równowagi w działaniu. Brak równowagi objawia się tym, że na przykład – osoba ciągle pracuje, by być jak najlepszym biznesmenem, bo przecież jego idol był w tym dobry i to sprawiło że osiągnął sukces. Osoba taka pracuje i pracuje bez końca, zapomniała jednak o tym, że jego idol dbał również o rodzinę i swoje ciało. Pan Kowalski nie zwraca na to uwagi, pracuje nadal. Zaniedbuje swoją rodzinę, przez co jego dorastający syn ma do niego pretensje o zbyt małą ilość czasu spędzonego wspólnie, gdy był dzieckiem. Jego żona jest samotna i związek wisi na włosku. Czy aby na pewno o taki „sukces” chodzi?

Największe i najlepsze efekty osiągają ci, którym udaje się dążyć do sukcesu utrzymując równowagę pomiędzy ważnymi aspektami życia. Jest wiele przykładów życiorysów, z których można wywnioskować pewien schemat – pieniądze cieszą do czasu, gdy nie zabraknie rodziny, przyjaciół i zdrowia. Czy sukces finansowy jest cokolwiek wart, jeśli najbliższa osoba odchodzi, bo nie mieliśmy nigdy dla niej czasu? Czy osiągnięcia sportowe są warte tego, by w wieku 40 lat umrzeć z powodu przeforsowania serca, czy innych układów? Dla niektórych może tak, jednak pozwolę sobie stwierdzić, że nie jest to prawdziwy sukces.

Obecnie coraz więcej firm szkoleniowych i trenerów rozwoju osobistego rozszerza swoje oferty i zajmuje się także tematyką dbania o zdrowie, relacje międzyludzkie i jest to wspaniały krok w stronę tego prawdziwego, życiowego sukcesu. Jego osiągnięcie wymaga jednak zagłębienia się o wiele dalej i niżej w nasze procesy myślowe, strategie działania i myślenia, niż wydawało się kilka lat temu.

-----------------------------------------------
W celu zagłębienia się i zejścia na niższe poziomy, niż tylko wierzchnia warstwa Twojego sposobu działania zapraszam na Programowanie RozwojuGrzegorz Gajcy
źródło: artelis.pl

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Łączna liczba wyświetleń