Wolność. Czym jest? Może utopią, a może absolutną rzeczywistością, na którą są skazani Ci, którzy na nią zachorują? A może ona sama w swej treści jest niewidzialnym znakiem na sercu każdego człowieka, dającym w pewnym momencie życia sygnał, że trzeba się za nią rozejrzeć, że trzeba ją poznać? Czym jest wolność? Słowem, czy może czynem? Działaniem, czy stanem bycia? Czy oznacza ona to, że wolno nam robić to, co tylko rzewnie nam się podoba? A może jest stanem łaski? Wolność, od czego, a może lepiej zabrzmi, „przed czym?” Jak ją pojmujemy, czym ją określamy? A może to stan aktywności, a może nieaktywności? Mówię to, co chcę. Wyrażam wolność? Robię to, co chcę. Wyrażam wolność? Myślę według schematu, który wydaje mi się wyzwolony od wszelkich zewnętrznych wpływów. Czy wtedy jestem wolny?
Kiedy jestem wolny naprawdę? Co musi spowodować, żebym poczuł się wyzwolony? Czy wolność jest stanem kiedy mam w dupie wszystko i wszystkich? A może jest stanem, kiedy mam wszystko i wszystkich pod kontrolą? Moją własną? I dlatego jestem wolny, bo mam pod kontrolą tych, którzy potencjalnie mogliby mieć mnie pod kontrolką? Kwadratura koła.